Węgry to piękny kraj, na temat którego w Polsce narosło tyle mitów, że aż trudno je zapamiętać. Dopiero samodzielna wycieczka na Węgry pozwala zweryfikować swoje poglądy. Ja już zweryfikowałem moje poglądy, a więc muszę to opisać.

Balaton

Oczywiście nam wydaje się, że nad Balatonem zawsze świeci słońce, a na pięknych plażach można się wylegiwać do woli. Nic bardziej mylnego. Rzeczywiście woda w „węgierskim morzu” jest dość ciepła, ale ale … temperatura wody jest podobna do tej jaką znamy z polskich jezior na Mazurach czy Kaszubach. No to jak nie woda to chociaż plaża. Tutaj też możemy się zdziwić. Znaleźć piaszczystą plaże nad Balatonem łatwo nie jest. Większość to plaże trawiaste. Do tego bardzo często brzeg jeziora jest wybetonowany, a do wody wchodzimy po metalowych schodach. Z pogodą nad Balatonem bywa też różnie i nie ma gwarancji, że trafimy zawsze na idealną pogodę. To co na pewno jest zaletą Balatonu to duża powierzchnia jeziora (raj dla żeglarzy), czysta woda (taka jak u nas już rzadko zdarza się na Mazurach) i bardzo płytki i długi brzeg (więc bezpieczny dla dzieci).

Niziny, niziny i jeszcze raz niziny

Bardzo często zapominamy, że poza Wielką Niziną Węgierską są też inne rejony o których nie można powiedzieć, że są nizinne albo równinne. Szczególnie północne części Węgier mają charakter wyżynny. Należy wymienić chociażby Średniowzgórze Północnowęgierskie  (w którego skład wchodzą między innymi Góry Bukowe i Matra) oraz Alpy Węgierskie. Sam Budapeszt (a właściwe Buda) jest położona na kilku znaczących wzgórzach. Same wzniesienia maja nie za duże wysokości nad poziom morza, ale już wysokości względne potrafią być dość znaczne. Większość szlaków jest bardzo przyzwoicie wyznakowana, więc świetnie nadają się na turystykę pieszą (należy tylko pamiętać, że na Węgrzech obowiązuje zakaz biwakowania poza wyznaczonymi miejscami).

Papryka

Oczywiście jak papryka, to tylko z Węgier. Rzeczywiście nie ma problemu z znalezieniem na Węgrzech małych, ostrych papryk, ale już popularne w Polsce duże papryki zielone, żółte są dużo rzadziej widywane niż u nas.

Jak język obcy to tylko niemiecki

Wydaje się nam, że ze względów historycznych Węgrzy powinni mówić doskonale po niemiecku (w końcu przez wiele lat istniały Austro-Węgry). Zapominamy przy tym, że pokolenia pamiętające tamte czasy już dawno odeszły. W Budapeszcie spotkamy turystów z różnych zakątków świata i bynajmniej nie dominują wśród nich Niemcy. Za to bardzo dużo jest Włochów, Hiszpanów. To wszystko wymusiło zmiany. We wszystkich miejscach turystycznych bez problemowo można porozumieć się po angielsku. Hiszpański też jest popularny. Trochę inaczej jest nad Balatonem. Tutaj rzeczywiście króluje niemiecki, ale po angielsku też można się w miarę dobrze porozumieć.