Czasami miło jest popatrzeć na świat z góry, a co. Oczywiście można wybrać się w podróż samolotem, ale o wiele łatwiej jest wejść na jakąś wierzę, wieżowiec. W serii „Dachy Warszawy” relacje z kilku ciekawych punktów widokowych. Dziś na początek wypad na sławetny Pałac Kultury i Nauki.

Na taras widokowy na najwyższym dostępnym dla wszystkich piętrze PKiN dojedziemy windą. Aby się do niej dostać wchodzimy do PKiN przez wejście (chyba główne) od ulicy Marszałkowskiej. Po drodze kupujemy bilety kosztujące 20 zł (cennik na stronie tarasu widokowego w PKiN). Jedziemy windą. Już jesteśmy na najwyższym piętrze. Wychodzimy na zewnątrz. Jesteśmy jakieś 114 metrów nad powierzchnią Ziemi. Jeśli jest dobra pogoda widać bardzo dużo. Można dojrzeć obiekty odległe o 40-50 km, co ułatwią nam znajdujące się na tarasie lunety.  Widzimy między innymi Zamek Królewski, będący w budowie Stadion Narodowy, charakterystyczne zakole Wisły między mostem Siekierkowskim a Łazienkowskim, Filtry i właściwie wszystkie warszawskie osiedla.

W kierunku południowo-wschodnim (na linii horyzontu) widać przy dobrej pogodzie dość znaczne wzniesienie. Nie udało mi się ustalić dokładnie co to może być. Wydaje mi się, że są to okolice Góry Kalwarii ale mogę się zdecydowanie mylić. W rozpoznaniu pozostałych obiektów mogą pomóc znajdujące się tablice z opisaną panoramą.

Oprócz oglądania panoramy można na trzydziestym pietrze PKiN usiąść przy stoliku i zamówić coś w znajdującej się tam kawiarni. Muszę przyznać, że ceny nie są wygórowane (a na pewno w Coffee Heaven na pobliskim Rondzie ONZ zapłacimy więcej za gorszą herbatę ;-) ).

Zdjęć nie dodaję, aby nie psuć wrażeń.