Powoli zaczyna się zima. Trzeba schować rower, rolki a wyciągnąć narty i łyżwy ;-) . Dziś opiszę moje doświadczenia związane z wyborem i przygotowaniem łyżew do jazdy.

Pierwsze łyżwy nabyłem prawie 14 lat temu. Od tego czasu miałem już na nogach łyżwy kilku firm i kilku typów.

Tradycyjnie dzielimy łyżwy na „figurówki” i „panczeny” czyli „hokejówki”. Oczywiście styl jazdy zależy od wybranych łyżew. Panuje dziwny przesąd, że na „figurówkach” można łatwiej nauczyć się jeździć. Moim zdaniem (ze względu na ząbki znajdujące się z przodu łyżwy) najczęściej wiele osób uczy się chodzić (nie przewracać na lodzie) a nie jeździć ;-) . Nie o to w końcu chodzi. Poza tym „figurówki” maja dłuższe ostrze. Z tego powodu trudniej na nich zmienić tor jazdy. Na publicznych ślizgawkach, gdzie dużo osób jeździ obok siebie, utrudnia to sprawne poruszanie się po lodzie.

Według mnie najlepszym wyborem są jednak „hokejówki”. Dość krótkie, więc zapewniają większą dynamikę jazdy i komfort. Łatwiej kogoś ominąć, skręcić, zjechać na bok. Oczywiście dla chłopców/mężczyzn maja też ta zaletę, że nie trzeba się nagle uczyć chodzić na obcasach ;-) .

Zasadniczo na rynku są dwa typy hokejówek: zapinane i wiązane. Osobiście teraz mam zapinane i nie narzekam. Szczególnie poza halą docenia się ich zalety. Można szybko je założyć, zapiąć i jeździć. Jednak jak ktoś lubi poszaleć na lodzie ponad godzinę to równie szybko poczuje się w nich umiarkowanie komfortowo. W takim przypadku o wiele lepsze są łyżwy wiązane, które można łatwiej dopasować do każdej nogi.

Gdy już decydujemy się na łyżwy trzeba się wybrać do sklepu i je kupić. Polecam dokładne przymierzenie. Dobrze jest postać/pochodzić kilka minut w łyżwach. Zwykle buty są wyłożone od środka materiałem, więc z początku prawie każde są wygodne. Problemy ujawniają się dopiero po kilku minutach. Polecam łyżwy dobrych i sprawdzonych marek, jak Botas, choć i nie firmowe potrafią być świetne. Zasadniczo, gdy chcemy kupić coś nie firmowego, polecam omijać szerokim łukiem markety i duże sieci sprzętu sportowego.

Przy okazji zakupów warto też zastanowić się nad ochraniaczami na łyżwy. Obecnie większość ślizgawek ma wszędzie miękkie maty, ale czasami trzeba pokonać spory kawałek po betonie. Założenie ochraniaczy pozwoli uniknąć zniszczenia ostrza i wydłuży żywotność naszych łyżew. Zniszczyć ostrza można też w inny sposób, np.: uderzając o inne ostrze. Oczywiście łyżwy zużywają  się z czasem. Tak wiec należy je ostrzyć. Niestety niektórzy próbują to robić metodą „domową” co w najlepszym przypadku kończy się porażką (a czasami i wymianą łyżew). Z tego powodu lepiej iść od razu do serwisu. Zasadniczo przede wszystkim boki łyżwy powinny być idealnie ostre. W środku łyżwa hokejówek powinna być płaska lub mieć minimalny rowek. W przypadku figurówek rowek ten jest zazwyczaj o wiele głębszy.

Aby poprawić trwałość naszego sprzętu warto o niego zadbać. Przede wszystkim po zejściu z lodowiska każdą z łyżew trzeba wytrzeć i osuszyć. Co jakiś czas możemy też zabezpieczyć łyżwę przed rdzewieniem jakimś smarem.

No to miłej jazdy!